zaklęcie
nie bój się deszczu... bo ja jestem deszczem...
<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Archiwa
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
<a>klik</a>
 
928
zaklecie
28
,
białystok
..jeden liść a pofrunę...jeden kwiat a rozpłynę się...jeden dźwięk a odrodzę się...jeden dotyk a umrę...jedno spojrzenie a spłonę...jeden oddech a rozmyję się..
Coś więcej...
Otwórz Drzwi
 
Pomóżcie im...
potrzebują tego

Pajacyk
Polskie Sztuczne Serce
Organizacje Światowe:
    The Hunger Site
    The Breast Cancer Site
    The Child Heath Site
    The Literacy Site
    The Rainforests Site
    The Animal Rescue Site

Z Miłości Serc
Blog dla Gwiazdki
Sadzimy Nadzieję
KLIK!!!
.

a tutaj warto zajrzeć...
dla oka:
Obiektywni
Foto.Interklasa
BGF
deviantART
digart
Angels
Tomasz Jakubiak
Origami
Complexification
Dni Sztuki Współczesnej
Dobra Opcja
dla myśli:
Twój ślad na ziemi
Eneagram
Żałoba Narodowa
dla śmiechu:
LaVira
    Starz Bunnies*
    Starz Bunnies**
Komiksiarz
Slang
Będzin Beat
Purple and Brown
Samobójstwo zajączka
Golenie bobra
Czochranie bobra
Motylek

kobieta - mężczyzna
pół żartem pół serio...
miejsce kobiety...
No cóż panowie...
I ponownie do panów...
No cóż panie...
I ponownie do pań...
Typy kobiety...
Manifest...




















wersy duszy...
wersy serca...

zaklęcie I
zaklęcie II
oczekiwanie na deszcz...
moknąc deszczem...

rozmowa...
gwiazdy, gwiazdki, gwiazdeczki...
świat po deszczu...
było kiedyś...
czarny liść...
przyjacielu...
nocą...
krople...
sen...
anioł...
brakuje mi...
uwielbiam...
zabierz mnie...
kiedy...
wiatr...
deszcz...
pierwszy śnieg...
śpiąc...
ciemność i wino...
siedem łez...
dotyk...
obudziła się rano...
dotknij...
.
twórczość innych...
ks. Jan Twardowski
Pismo Święte
Jerzy Liebert
Stanisław Grochowiak
Władysław Broniewski
Jonasz Kofta
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
.
muzycznie...
Lipnicka & Porter
Zerova
Pogodno
Negatyw
Bohema
Robert Downey Jr.
Maria Peszek
Sheryl Crow
Michał Żebrowski & Others*
Michał Żebrowski & Others**
Gianna Nannini*
Urszula
Gianna Nannini**
Norah Jones
Sarah McLachlan*
Sarah McLachlan**
Tomasz Karolak
.
zaduma...
Amor Vincit Omnia...
.
z duszy mojej...
piątek, 05 czerwiec 2009, 09:59 czy to już koniec?
już chyba nie umiem tu pisać... straciłam duszę dla tego miejsca. Źle mi z tym, bo było to dla mnie wyjątkowe miejsce... Zawsze mogłam tu powiedzieć to co faktycznie mi w duszy siedziało... Nawet stworzyłam dodatkowe swoje zakątki w tym świecie. I teraz nie umiem już tu wrócić. Gdzieś zagubiłam drogę w te strony i nie umiem jej odnaleźć. Zostawiłam tu kawałek siebie a teraz powoli to tracę... Czuję jak znika ten świat. Powoli i bezboleśnie pozostawiając jednak głucho dudniącą pustkę...
czwartek, 19 marzec 2009, 09:37 ...
Nie wiem co mam napisać na temat ostatnich kilku dni... sporo się wydarzyło ale nie umiem ubrać tego w słowa... Czuję się trochę wypruta emocjonalnie na najbliższe dni. Dobrze, że On jest obok. Mogę się schować w jego ramionach i niczego mi już nie trzeba. (klik)

Jest jednak jedna ważna sprawa, której nie umiem wybaczyć pewnej osobie. Jestem jedyną osobą, której nie dane było przeżyć ważnej chwili. Spowodował to jeden człowiek, który i tak ciągle sprawia mi ból. Wczorajsze emocje były spotęgowane przez to wydarzenie. W tej chwili tylko to kołacze mi się w głowie. Nie umiem się skupić na niczym. Jest tylko ten żal...







czasem tak jest, że jedna sprawa nie może z nas ulecieć ot tak po prostu... czasem też takich żali zbiera się cały worek... gorzej kiedy ten worek pęknie i uzbierane żale rozsypią się... wtedy trudno jest sobie z tym poradzić...

środa, 11 marzec 2009, 15:18 ...
Przymierzam się do tej notki już ponad dwa tygodnie. Jakoś nie umiem się zebrać. Za dużo dzieje się we mnie. Z braku kogoś komu mogłabym powierzyć część swojego bólu sprawia, że mam wrażenie, że to zaczyna mnie przerastać. Jedyne o czym w tej chwili myślę to ucieczka... odseparowanie się od natłoku problemów, z którymi borykam się sama. Najcięższe jest to, że zwykła codzienna sprawa, albo zwyczajny ludzki problem potrafi urosnąć do niebotycznych rozmiarów tylko dlatego, że ktoś, kto jest obok nakręca sytuację tak, że sobie nie radzisz. Wtedy właśnie ta osoba staje się kolejnym problemem. Z tego powodu wynikają awantury za każdym razem silniejsze, mocniejsze... co z kolei prowadzi do powstania następnego problemu. Taki efekt domina, w którym na samym końcu stoisz Ty przygnieciony długaśną lawiną problemów.

Od ostatniej desperackiej notki pojawił się lęk przed czymś co nieuchronnie nastąpi. Jednak lęk wynika z niepewności jak to się stanie, kiedy i gdzie. Nie dane mi było wcześniej przeżyć czegokolwiek podobnego. I zwyczajnie boję się. Wracam do domu i zastanawiam czy już czy jeszcze nie. Nocą nasłuchuję miarowego oddechu. Rankiem budzę się zastanawiając się czy ten oddech jeszcze słychać.

Czując się odsunięta z życia mam poczucie jakiegoś niespełnienia. Brak ramion, w których mogłabym się czasem schować, wpływa na moje codzienne funkcjonowanie. Pojawia się również niepewność o to czy te ramiona pojawią się w moim życiu jeszcze czy już nie. Rozum podpowiada, że to przecież oczywiste ale serce boi się. Jedynie czerwone oczko przypomina mi, że lęk jest niepotrzebny.

Może kiedyś uda mi się osiągnąć spokój i trwałe zespolenie. Może będzie mi dane zwyczajne dni przeżywać w niezwyczajny sposób... może...





Widzieć miłość w śladach dłoni odciśniętych tuż obok poduszki kiedy rano żegnasz mnie pocałunkiem...
SENNAsama
.

.

.

.


















Liczydło:
Spojrzeli:
 
74942
Dotknęli:
 
1883
Objęli:
 
39


jesteś jak motyl wznoszący się do lotu
nagle zatrzepoczesz barwnymi skrzydłami
aby za chwilę schować się wśród moich marzeń
tęcza patrzy ci z oczu spokojem myśli
wkradając się w moje sny
aby z porankiem rozpłynąć się w chmurach
stworzone 3 kwietnia 2004






być tam gdzie nie można istnieć!
kochać tych których nie da się kochać!
widzieć to co niedostrzegalne!

stworzone 30 listopada 2003








oderwać się stąd
jak odrywa się skrawek papieru
i odfrunąć jak piórko
unosić się na wietrze...

stworzone 9 grudnia 2003








odzyskać siebie
aby nie bać się już!
wznieść się ponad życie
kiedy nie chce się żyć!

stworzone 24 stycznia 2004
Zobacz serwisy INTERIA.PL